I brzmią jak „Do widzenia”. Rano Andrea Nahles wróciła do Willy-Brandt-Haus w Berlinie-Kreuzbergu, aby oficjalnie poinformować kierownictwo partii, że ustąpi ze stanowiska lidera partii.

Teraz moderator ZDF zwraca na siebie uwagę krótkoterminową kandydaturą: chce zostać przewodniczącym partii SPD. Ale jest jeszcze kilka przeszkód do pokonania: na krótko przed końcem kadencji wybitny kandydat na przewodniczącego SPD odważył się wyjść z ukrycia: Jan Böhmermann. Jak sam mówi, satyryk najwyraźniej stara się zostać liderem SPD.

Przynajmniej tak zapowiedział w swoim programie „Neo Magazin Royale”. Willy Brandt ukazał mu się we śnie i powiedział mu: „Musisz to zrobić, Olaf (Scholz) to fajka”. Powiedział, że mogą wystąpić trudności prawne. Ale: „Ja, Jan Böhmermann, chcę zostać przewodniczącym Socjaldemokratycznej Partii Niemiec”. Na adres członków partii artysta powiedział: „Jestem gotów uratować SPD, jeśli mi pomożesz”. Jego kampania ma hashtag „# neustart19” i już teraz przyciąga duże zainteresowanie w mediach społecznościowych. Nadal jednak ma do pokonania trzy wyzwania, o czym 38-latek pisze na specjalnie stworzonej stronie internetowej: „1. Kandydaturę na przewodniczącego partii należy zgłosić formalnie do godz. 18.00 w niedzielę.

2. Do tego czasu potrzebuję wsparcia pięciu podokręgów SPD, okręgu lub stowarzyszenia regionalnego. 3. Potrzebuję ważnego członkostwa w SPD do tego czasu. ”W nagraniu wideo Böhmermann zwraca się również bezpośrednio do kobiet będących członkami SPD. Jedna z nich powinna złożyć wniosek wraz z nim i upewnić się, że ma zarówno wymagane wsparcie Jego przynależność do partii została w odpowiednim czasie uznana przez odpowiednie stowarzyszenia członkowskie. W pasku trzyma przed kamerą dokument, który ma reprezentować wypełniony wniosek o członkostwo. Böhmermann pisze również na stronie internetowej kampanii: „Nie, to nie jest żart.

Niniejszym oficjalnie i publicznie ubiegam się o urząd przewodniczącego Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. ”Wobec spóźnionego zgłoszenia i wysokich przeszkód można jednak wątpić, na ile faktycznie ma on na myśli kandydaturę. Sawsan Chebli skomentował stanowisko Böhmermanna- W każdym razie kampania na Twitterze ze słowami „Człowiek, Jan! Gdybyś zgłosił się wcześniej, moglibyśmy biegać razem. ”Wcześniej na próżno szukała mężczyzny, z którym mogłaby zgłosić się jako duet. Teraz jego publiczna kandydatura byłaby zdecydowanie za późno. Źródło: ntv.de, fzö / dpa “” Inni jeszcze śpią w sylwestra, Norbert Walter-Borjans i Saskia Esken już rozmawiają. Czy to się przyda? Dom jak ul – i produkuje nagłówki.

Większość z nich nie należy do dobrych, po wakacjach republika berlińska zawsze potrzebuje trochę czasu, by znów się rozruszać. Od dawna nadchodzą nowe wewnętrzne impulsy polityczne ze strony partii. SPD jest w tym roku wyjątkiem. Nowy duet liderów Saskia Esken i Norbert Walter-Borjans, wybrany na krótko przed przerwą zimową, najwyraźniej nie chce tracić czasu na zajmowanie się projektem „Renewing SPD” i jest już zajęty publikowaniem nagłówków w serii wywiadów. Wyboista mieszanina sugestii i stwierdzeń spotyka się czasem z pochwałami, przeważnie z ostrą krytyką, nawet ze strony własnych szeregów Najnowszy pomysł: podatek od wzrostu wartości ziemi.

Walter-Borjans i Esken chcą pomóc wszystkim, którzy nie wiedzą już, jak płacić czynsz na obszarach metropolitalnych. „Oprócz rozbudowy budownictwa komunalnego, powinniśmy również w pewnym stopniu odciąć się od ekstremalnego wzrostu wartości gruntów w Niemczech – na przykład poprzez podatek od wzrostu ziemi” – mówi Walter-Borjans z grupy medialnej Funke. Za obszernym terminem kryje się idea miast i gmin udział w wzroście wartości nieruchomości. W SPD pomysł nie jest nowy. Na zjeździe partyjnym bawarskiej SPD w 2017 r. We wniosku stwierdzono na przykład, że ziemia jest dziś przedmiotem handlu jako „towar, który można dowolnie reprodukować”. Jeśli właściciele spekulują ziemią, muszą również płacić podatki od zysków, które generują, więc logika się zgadza.

W Hiszpanii istnieje podatek pod nazwą „Plusvalia”. W tym kraju w latach siedemdziesiątych bardzo o tym dyskutowano. W oświadczeniu rządu ze stycznia 1973 r. Kanclerz Willy Brandt mówił o próbie powstrzymania „irytacji związanej z nieodpowiedzialną spekulacją ziemią.” Protest Związku i FDP. Członek CDU, Jens Koeppen, stawia problemy psychologiczne pod kierownictwem SPD: „Nie wiem, co zaleca twój terapeuta, ale proszę, nie bierz tego samego, co ta miła, ale oczywiście trochę zagubiona para” – pisze na Twitterze.

Kolega z partii Matthias Hauer mówi: „Co socjaliści robią najlepiej: wynaleźć nowe podatki”. Fakt, że Walter-Borjans również okazuje w wywiadzie współczucie dla pułapu czynszu w Berlinie, prowadzi polityka FDP Hagena Reinholda do oceny, że SPD prowadzi „politykę zapobiegania budownictwie mieszkaniowym”.https://yourpillstore.com/pl/ Ton debaty jest podekscytowany. Pod tym względem nowy rok jest jak stary, SPD chce wydać więcej pieniędzy gdzie indziej. Mianowicie, aby zwiększyć akceptację turbin wiatrowych w swoim sąsiedztwie. W rzeczywistości poseł SPD Matthias Miersch przedstawił propozycję w „Neue Osnabrücker Zeitung”.

Stoją za tym czołowi socjaldemokraci. Esken mówi: „Powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby bardziej zaangażować ludność w rozwój energii wiatrowej”. Propozycji bronią minister środowiska Svenja Schulze i premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig, nie można zaprzeczyć, że premia pieniężna uczyniłaby pobliską turbinę wiatrową bardziej przyjazną mieszkańcom. Ale równie dopuszczalny jest zarzut, że w takim przypadku sąsiedzi z inną infrastrukturą, np. Autostradami czy instalacjami słonecznymi, mogliby wnosić roszczenia. Przede wszystkim od SPD wkracza raczej konserwatywny bawarski minister gospodarki Hubert Aiwanger z Wolnych Wyborców.

Chwalił propozycję nowego kierownictwa SPD jako „sposób na ułatwienie”. Aby uniknąć debaty na temat zazdrości, sugeruje, aby nie wypłacać żadnych pieniędzy, a zamiast tego dawać mieszkańcom udział w turbinach wiatrowych, na przykład poprzez spółdzielnie. Z tego punktu widzenia nowy rok nie zaczął się źle dla nowego kierownictwa SPD. Podatek od aprecjacji ziemi można opisać jako pomysł z socjaldemokratycznej skrzynki ćmy. Ale partia przedstawia sugestie dotyczące poprawy sytuacji. To samo dotyczy obywatelstwa wiatru.

 Teraz piłka leży u partnera koalicyjnego. SPD prawdopodobnie przyzwyczaiła się do tego, że idee socjaldemokratów na portalach społecznościowych są natychmiast obsypywane nadmierną krytyką. To i tak nie jest reprezentatywne dla nastrojów w kraju, ale Esken i Walter-Borjans trafili na pierwsze strony gazet nie tylko z propozycjami treści. Była na przykład wspaniała zapowiedź w podwójnym wywiadzie dla partyjnej gazety „Vorwärts” w grudniu, że SPD powróci do 30 procent do końca 2020 roku. W nowym roku nagle brzmi to zupełnie inaczej. „Nikt z nas nie powiedział, że w następnych wyborach federalnych zdobędziemy 30 procent” – mówi Walter-Borjans w wywiadzie dla Funke.

Ale to było dokładnie oświadczenie w grudniu. Co więcej: w wywiadzie dla „Vorwärts” nie było wzmianki o wyborach federalnych, które mają się odbyć jesienią 2021 r., Ale o „końcu 2020 r.” 67-latek też nie jest tak specyficzny gdzie indziej. Jedynym testem nastroju na szczeblu stanowym w tym roku są wybory stanowe w Hamburgu. Oczywiście można z tym żyć, jeśli nowi liderzy partii nie wezmą udziału w kampanii wyborczej.

W każdym razie nie zostali zaproszeni. „Wcale nie jest to niezwykłe”, myśli Walter-Borjans i mówi: „Tak samo było w 2015 i 2011 roku, kiedy Sigmar Gabriel był liderem partii”. W rzeczywistości Gabriel był obecny zarówno w 2011, jak i 2015 roku w kampaniach wyborczych hamburskiej SPD. A potem była kwestia płacy minimalnej. Walter-Borjans i Esken wymieniali podwyżkę do 12 euro w trakcie wewnętrznej kampanii wyborczej jako warunek dalszego istnienia GroKo. „Musimy teraz podnieść minimalną płacę do co najmniej 12 euro”, powiedział Esken w listopadzie dla serwisu t-online.de.

Oraz: „SPD powinna kontynuować wielką koalicję tylko wtedy, gdy te warunki zostaną spełnione”. Nowy rok, nowe ogłoszenie: Teraz „zależy od tego, jak przetłumaczysz znaczny wzrost” – mówi Esken. Nie można „dać się zmylić kilkoma centami”. Nie ma już mowy o warunkach, a Esken jest krytykowany od przełomu roku. Podczas debaty sylwestrowej w Lipsku domagała się, aby „trzeba było szybko wyjaśnić, czy taktyka była właściwa”.

Było dużo krytyki ze strony CDU, FDP, związku policji (GdP), ale także z naszych własnych szeregów. Były lider SPD Gabriel, znany z komentarzy z boku, publicznie odradzał „wygłupiać się” na odległość w sprawie strategii policji. Kirsten Lühmann, koleżanka z grupy Eskena, również ostrzegła w liście otwartym jej nowo wybranego przywódcę partii, co samo w sobie nie jest niczym niezwykłym. Biorąc pod uwagę fakt, że Walter-Borjans i Esken nie sprawowali urzędu od czterech tygodni – bez dni ustawowo wolnych od pracy – jest to z pewnością oznaka, że ​​sytuacja w SPD będzie nadal bardzo burzliwa. Źródło: ntv.de “Przed Przede wszystkim wybory stanowe w Brandenburgii 1 września reklamują AfD plakatem z podobizną Willy’ego Brandta. Pod zdjęciem byłego kanclerza socjaldemokratów widnieje jego hasło „Odważ się na więcej demokracji” Willy Brandt to obrzydliwe i po prostu nieprzyzwoite ”- powiedział długoletni przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse„ Tagesspiegel ”.

  Pełniący obowiązki przewodniczącego SPD Manuela Schwesig powiedział, że „kłamstwo AfD” jest „trudne do pokonania”. Odniosła się również do kampanii AfD, w której AfD zrównuje dzisiejszą Republikę Federalną z byłą NRD pod hasłem „Wende 2.0”. Tutaj jest więcej. Źródło: ntv.de “Bruhns prezentuje swoje wspomnienia siedem lat temu. (Zdjęcie: picture alliance / dpa) Utorowała drogę wielu dziennikarzom w Niemczech: była prezenterka wiadomości ZDF Wibke Bruhns nie żyje. Jej praca jest ściśle związana z epoką Willy’ego Brandta, kiedy miała 80 lat. Kiedy Wibke Bruhns stanęła przed kamerami „heute” w maju 1971 r., była to sensacja: po raz pierwszy kobieta zaprezentowała wiadomości w niemieckiej telewizji.

Dziennikarz przebywał w ZDF przez dwa lata i stała się znana ogólnokrajowej publiczności, kiedy ogłosiła koniec tego, co nazywała „szalonym” męskim monopolem. Bruhns zmarł wczoraj wieczorem w wieku 80 lat. Jej rodzina potwierdziła to ZDF.Bruhns jest córką biznesmena Hansa Georga Klamrotha z Halberstadt, który został stracony jako członek ruchu oporu po zamachu na Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 roku.

Matka Bruhnsa, która wychowała pięcioro dzieci, rozpoczęła służbę dyplomatyczną w 1949 roku. Córka Wibke dorastała w szkołach z internatem, mieszkała w Sztokholmie, Berlinie i Londynie, a Bruhns, który był młodym kanclerzem Willym Brandtem, obraził ją swoimi poglądami. Przerwała staż w gazecie „Bild” po wybudowaniu muru berlińskiego w 1961 roku z powodów politycznych. Przerzuciła się do telewizji, najpierw do NDR w Hamburgu, potem do ZDF i pisała dla „Die Zeit”.

Po 380 wiadomościach, Bruhns wyemigrował do WDR w 1973 roku. Tam przygotowywała artykuły dla politycznego magazynu „Panorama”. „Bunte” nadała jej imię „Jeanne d’Arc der 68er”, ponieważ „Stern” Bruhns wyjechał do Izraela w 1979 roku jako korespondent na Bliskim Wschodzie. W latach 1984-1988 dziennikarz pisał dla magazynu Hamburga z Waszyngtonu.

Po podróży do prywatnego nadawcy Vox, gdzie ponownie przedstawiała wiadomości, Bruhns została w 1995 roku szefem działu kultury w Ostdeutscher Rundfunk Brandenburg (ORB). Opuściła stację w 1998 roku i została rzecznikiem prasowym Expo 2000 w Hanowerze w lutym 2000. Od zakończenia światowej wystawy Bruhns ponownie pracował jako niezależny pisarz. Stanowczo odmówiła powrotu do telewizji. „Siedzi tam zbyt wielu starych ludzi” – powiedziała. Źródło: ntv.de, shu / dpa „We wtorek Nahles pożegnał się z grupą parlamentarną – to było to. (Zdjęcie: REUTERS) Andrea Nahles pożegnała się z SPD. opuszcza posiedzenie zarządu w Willy-Brandt-Haus, mówi jeszcze kilka słów.

I brzmią jak „Do widzenia”. Rano Andrea Nahles wróciła do Willy-Brandt-Haus w Berlinie-Kreuzbergu, aby oficjalnie poinformować kierownictwo partii, że ustąpi ze stanowiska lidera partii. Po niecałej godzinie opuszcza spotkanie i składa krótkie oświadczenie. Wtedy jest jasne: Nahles nie wróci tu w najbliższym czasie. Skończyła z polityką.

Nahles próbuje ukryć widoczne zmęczenie uśmiechem. „Cześć! Właśnie pożegnałam się z dyrektorem partii SPD” – mówi. „Zrezygnowałem”. Nie ma nic więcej do powiedzenia na temat politycznego wstrząsu, który wywołała wczoraj oświadczeniem, że się wycofa. Następnie dziękuje dziennikarzom za „dobrą współpracę”, mówi „zrób to dobrze” i odchodzi. Kiedy wczoraj okazało się, że Nahles chce nie tylko zrezygnować z przewodnictwa w partiach i parlamencie, ale także z mandatu w Bundestagu, niewielu tak to zinterpretowało: nie chce już mieć nic wspólnego z polityką.

Swoim 20-sekundowym stwierdzeniem postawiła zielony haczyk za tym założeniem, ponieważ nie wyjaśnia swoich motywów ani nie odpowiada na pytania – których byłoby mnóstwo. Brzmi nawet, jakby nie złożyła oświadczenia dyrektorowi partii ani nie wyjaśniła swojej decyzji. Powiedziała, że ​​właśnie „pożegnała się”.

Ani słowa o przyszłości partii, jej ewentualnych następcach, żadnego optymistycznego spojrzenia na przyszłość socjaldemokracji – inaczej było zawsze na nią. W końcu ma więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o pracy obecnych dziennikarzy niż o swojej własnej partii. Jest to niezwykłe, ponieważ Nahles nie była ulubieńcem mediów; kiedy Nahles opuściła dziś siedzibę SPD, wyglądała jak ktoś, kto był osobiście obrażony i nie miał już siły.

Już wczoraj w partii zabrzmiały pierwsze samokrytyczne głosy, że nie należy „zajmować się ludźmi”, jak traktowano Nahlesa.